16 sierpnia 2026

PIŁKARSKA PRZYGODA W DANII. MŁODE ZAWODNICZKI Z BIELAWY WRACAJĄ Z PUCHAREM!

 

Dziewięć dni, około 1200 kilometrów w jedną stronę, mecze z zespołami z różnych części świata, ogromne emocje i mnóstwo wspomnień. Kobieca sekcja piłkarska z Bielawy po raz czwarty w swojej historii wzięła udział w międzynarodowym turnieju w Danii. Tegoroczny wyjazd zakończył się nie tylko wielką piłkarską przygodą, ale również sukcesem – orliczki triumfowały w finałach B.

Za dziewczynami miesiące przygotowań, a za organizatorami, trenerami i rodzicami ogrom pracy. Jednak – jak podkreśla klub – wynik sportowy był tylko jednym z elementów tego wyjazdu.

Najważniejsze były emocje młodych zawodniczek, możliwość poznania rówieśniczek z innych krajów, nowych kultur i tradycji oraz przeżycia czegoś, co pozostanie z nimi na długo.

1200 kilometrów po piłkarskie marzenia

Czy warto przejechać około 1200 kilometrów w jedną stronę, zarwać noc, zmierzyć się ze zmęczeniem, presją i trudami sportowej rywalizacji?

Po tym, co wydarzyło się w Danii, odpowiedź może być tylko jedna – warto.

Dziewczynki mogły poczuć atmosferę prawdziwego międzynarodowego turnieju. Były zwycięstwa i porażki, radość po zdobytych bramkach oraz rozczarowanie po trudniejszych spotkaniach. To jednak właśnie takie doświadczenia budują drużynę i pozostawiają wspomnienia, których nikt już zawodniczkom nie odbierze.

Trampkarki walczyły z Norweżkami

Starsza grupa – trampkarki – trafiła do wymagającej grupy złożonej z drużyn z Norwegii. Zadanie nie było łatwe, tym bardziej że bielawianki przystąpiły do rywalizacji w okrojonym składzie.

Mimo ambitnej walki nie udało się awansować do finałów A. Zespół zakończył również udział w finałach B po pierwszym meczu pucharowym.

Na tym jednak rola starszych zawodniczek się nie skończyła. Trampkarki mocno wspierały młodsze koleżanki, tworząc dla nich podczas kolejnych spotkań prawdziwy piłkarski doping.

Orliczki pokazały charakter

Młodsza drużyna w fazie grupowej zmierzyła się z zespołami NSA, Tårs/Ugilt IF, Lundergård IU oraz Heming IL.

Do awansu do finałów A zabrakło naprawdę niewiele. Bielawianki dwukrotnie musiały uznać wyższość przeciwniczek, ale dwa kolejne spotkania zakończyły zwycięstwami.

Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak w finałach B.

To właśnie tam młode zawodniczki pokazały ogromną wolę walki. Mecze były wyrównane i rozstrzygały się do ostatnich chwil. Dwukrotnie zwycięskie bramki padały w ostatniej minucie, pozwalając drużynie przechodzić do kolejnych etapów turniejowej drabinki.

W kategorii rywalizowały 22 zespoły, między innymi z Norwegii, USA, Szwecji, Polski i Wysp Owczych.

Puchar jedzie do Bielawy!

Finały B bywają określane mianem turnieju pocieszenia, ale dla młodych zawodniczek z Bielawy ich zwycięstwo miało ogromną wartość.

Jak obrazowo podsumowują przedstawiciele drużyny – jeżeli finały A potraktujemy jak Ligę Mistrzyń, to triumf w finałach B można porównać do zdobycia europejskiego trofeum.

Najważniejszy moment przyszedł, gdy orliczki wraz z trenerką Karoliną Tylak mogły wznieść puchar za zwycięstwo w finałach B.

Była radość, wzruszenie i ogromna satysfakcja po całym tygodniu rywalizacji.

Nie tylko piłka

Wyjazd do Danii nie ograniczał się do boiska. Zawodniczki miały okazję wspólnie spędzać czas także poza turniejem.

Był grill, wspólne oglądanie finału mundialu, spacer nad Morze Północne oraz zwiedzanie bunkrów z czasów II wojny światowej. Nie zabrakło również tradycyjnego piłkarskiego chrztu.

Jak żartobliwie podsumowuje klub: co wydarzyło się w Danii, zostaje w Danii.

Brawa, których dziewczynki długo nie zapomną

Jednym z najbardziej wyjątkowych momentów całej wyprawy nie był nawet sam finał.

Kiedy młode zawodniczki szły z pucharem przez boiska centrum piłkarskiego w Hjørring, spotkały się z reakcją, której prawdopodobnie długo nie zapomną.

Brawa biły im inne zawodniczki i zawodnicy, trenerzy, rywalki oraz organizatorzy turnieju. Dla młodych piłkarek była to chwila, w której – jak opisują przedstawiciele klubu – mogły poczuć się tak, jakby właśnie zdobyły mistrzostwo świata.

To właśnie takie momenty najlepiej pokazują, że młodzieżowy sport to znacznie więcej niż wynik zapisany na tablicy.

Za rok znów Dania?

W klubie już dziś nie ukrywają, że chcieliby wrócić na Dana Cup Hjørring w 2027 roku.

Organizatorzy turnieju zostawili po sobie bardzo dobre wrażenie, podobnie jak atmosfera między drużynami z różnych krajów. Wspólne śpiewy w autobusie, doping, nowe znajomości, sportowa rywalizacja i zdobyty puchar sprawiły, że dziewięciodniowa wyprawa stała się czymś znacznie większym niż tylko kolejnym turniejem.

Klub kieruje podziękowania do sztabu szkoleniowego, rodziców oraz wszystkich osób i firm, które pomogły w organizacji wyjazdu. Szczególne podziękowania otrzymały również Daria i Lena Kołodziej, które podczas wyprawy zajmowały się fotografią.

Podziękowania za wsparcie skierowano do: Cooper Standard Dzierżoniów, Mineral – Wody mineralne i napoje, ECO Ekologiczne Centrum Odzysku, WypychMeble, Jerzy Gawrycki Przetwórstwo Mięsne, Szklana Łazienka, UM Bielawa, Piekarnia Włodek, T.R.S Relokacja i Instalacja Maszyn Przemysłowych, Inspiracje Domino, Domarket oraz Polskie Kabiny.

Gratulujemy młodym zawodniczkom, trenerom i całej ekipie. Puchar jest ważny, ale jeszcze cenniejsza jest piłkarska przygoda, którą dziewczyny będą wspominać przez wiele lat.

 

glosmiasta.info@gmail.com