Uważam, że to, co robicie, to bicie piany, odgrzewanie kotleta. My pomagamy – przekonuje burmistrz.

17 lutego 2026

Odgrzewane kotlety” – burmistrz pod ostrzałem po reportażu ogólnopolskim

Wystąpienie burmistrza w reportażu TVN Uwaga wywołało falę oburzenia wśród mieszkańców. Chodzi o słowa, które padły w kontekście tragedii dziecka i trwającego postępowania sądowego. Coraz częściej pojawiają się pytania o granice empatii, odpowiedzialność władzy i możliwe konsekwencje polityczne.

W emitowanym niedawno reportażu programu Uwaga TVN poruszono sprawę dramatycznego wypadku, w wyniku którego mała dziewczynka straciła swoje dotychczasowe życie. Sprawa jest w toku – dopiero rusza proces sądowy, który ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.

To właśnie w tym kontekście burmistrz, odnosząc się do nagłaśniania sprawy, użył sformułowania o „odgrzewanych kotletach”. Wypowiedź ta natychmiast spotkała się z ostrą reakcją części opinii publicznej.

„Brak empatii i lekceważenie tragedii”

Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją oburzenia. W ich ocenie porównanie dramatu dziecka i cierpienia rodziny do kulinarnej metafory jest nie tylko niestosowne, ale wręcz dehumanizujące.

– To nie jest temat do ironii ani skrótów myślowych. Tu chodzi o realne cierpienie i realną walkę o prawdę – mówi jedna z mieszkanek.

Dodatkowe kontrowersje wzbudziło zachowanie burmistrza wobec dziennikarzy. Jak pokazano w materiale, samorządowiec unikał wypowiedzi, a próby rozmowy kończyły się ucieczką przed kamerą. Podobną postawę miała przyjąć dyrekcja instytucji związanej ze sprawą.

Pomoc tylko „na pokaz”?

W tle pojawiają się także zarzuty dotyczące realnego wsparcia udzielonego rodzinie poszkodowanego dziecka. Według mieszkańców pomoc miała charakter krótkotrwały i w dużej mierze medialny.

– Na początku wszyscy byli, kamery, deklaracje. Później zapadła cisza. Przez ponad rok nic się nie działo – słyszymy od osób zaangażowanych w sprawę.

Te głosy wzmacniają narrację o tym, że władza lokalna próbowała „przeczekać” problem, licząc, że sprawa zniknie z przestrzeni publicznej.

Konsekwencje polityczne coraz bardziej realne

Choć wypowiedź burmistrza najprawdopodobniej nie wypełnia znamion przestępstwa, prawnicy podkreślają, że odpowiedzialność polityczna i społeczna to zupełnie inna kwestia. Osoby pełniące funkcje publiczne podlegają ostrzejszej ocenie opinii publicznej, zwłaszcza gdy wypowiadają się o tragediach dotyczących dzieci.

Wśród mieszkańców coraz częściej pojawia się pytanie, czy zaufanie do włodarza gminy nie zostało poważnie nadszarpnięte. Padają też głosy o konieczności podjęcia dalszych kroków obywatelskich, włącznie z rozważaniem referendum odwoławczego.

Sprawa, która nie ucichnie

Jedno jest pewne – emisja reportażu sprawiła, że lokalna sprawa stała się tematem ogólnopolskim. Dla wielu mieszkańców to moment przełomowy.

– Teraz już nie da się udawać, że nic się nie stało. Cała Polska usłyszała te słowa – mówią zgodnie.

Czy burmistrz zdecyduje się na publiczne wyjaśnienia lub przeprosiny? Czy lokalna społeczność podejmie formalne działania? Najbliższe tygodnie pokażą, czy ta sprawa stanie się jedynie medialnym epizodem, czy początkiem poważnych zmian na lokalnej scenie samorządowej.

źródło foto: UWAGA TVN

glosmiasta.info@gmail.com