A tall waterfall cascades down a rocky cliff face.
22 lutego 2026

Zwycięstwo Joniaka w Lubinie na gali ksw

Podczas gali XTB KSW 115 w Lubinie kibice obejrzeli trzy rundy technicznej, wymagającej walki w parterze. W jednym z najciekawszych starć karty głównej Mariusz Joniak wrócił do klatki po ponad rocznej przerwie i zaprezentował się z bardzo dobrej strony, kontrolując przebieg pojedynku od pierwszych minut.

Joniak pokonał Karola Durszlewicza jednogłośną decyzją sędziów (29-27, 29-28, 30-26). Choć werdykt był wyraźny, walka nie należała do łatwych. Od początku tempo narzucał Joniak, który konsekwentnie pracował w parterze, szukając poddań i dominując pozycyjnie. Już w pierwszej rundzie kilkukrotnie zagroził rywalowi, jednak Durszlewicz udowodnił swoją odporność i charakter, wychodząc z trudnych sytuacji.

– Szacunek dla Karola, postawił ciężkie warunki. W pierwszej rundzie miałem kilka prób poddania i naprawdę trudno było go skończyć. To bardzo twardy zawodnik – przyznał po walce Joniak w rozmowie z naszą redakcją.

Najbardziej nerwowy moment przyszedł w trzeciej odsłonie, gdy Joniak na chwilę oddał plecy rywalowi. – Czułem zagrożenie, to była niebezpieczna sytuacja, ale udało się z niej wyjść. Po pierwszej rundzie mocno „spompowałem” nogi przy próbie trójkąta. Mamy co analizować w klubie – ocenił zawodnik.

Mimo trudnych chwil, po zakończeniu trzeciej rundy Joniak był spokojny o wynik. – Wiedziałem, że to wygrałem. Nie mogłem zawieść kibiców, którzy przyjechali mnie wspierać. Dają mi ogromną energię i skrzydła w klatce – podkreślił.

Zwycięstwo w Lubinie to nie tylko udany powrót, ale także mocny sygnał wysłany do czołówki kategorii koguciej. Sytuacja kontraktowa zawodnika pozostaje jednak otwarta. Jak zdradził, był to prawdopodobnie jego ostatni pojedynek w obecnej umowie, a w najbliższych dniach czeka go również wyjątkowe wydarzenie w życiu prywatnym – za tydzień zostanie ojcem.

– Przed nami negocjacje. Zostaję ojcem, zobaczymy, co dalej. Jestem jednak zainteresowany pozostaniem w KSW – zaznaczył.

Powrót po roku przerwy zakończony przekonującym zwycięstwem to idealny moment na rozmowy o przyszłości. Sam zawodnik nie ukrywa, że liczy również na bonus za występ, choć – jak podkreśla – najważniejsze było zwycięstwo i udowodnienie, że wciąż należy do ścisłej czołówki swojej kategorii wagowej.

Foto: kadr z materiału wideo inthecage.pl

 
 
 

glosmiasta.info@gmail.com